Ostatni rok pokaza³, ¿e czê¶æ wydawców i dystrybutorów ulega dyktatowi „nowych” trendów marketingu. Wielu z nich szuka nowych miejsc dla swoich tytu³ów.
Skutkiem takiej dzia³alno¶ci jest kumulowanie problemów finansowych klasycznego ksiêgarstwa. Mo¿emy znale¼æ ksi±¿ki obok „miêsa i kapusty” i to w cenach bli¿szych raczej cenom hurtowym ani¿eli detalicznym. Do nagminnych praktyk czasowej wy³±czno¶ci na sprzeda¿ hitu ju¿ siê ksiêgarze przyzwyczaili, ¿al tylko je¶li robi± to powszechnie szanowani Wydawcy, pracuj±cy na swoj± opiniê przez 20 lat. Powa¿nym problemem staje siê jednak dystrybucja ksi±¿ki poprzez „stragany” umiejscowione w firmach, które w ¿aden sposób z ksiêgarstwem powi±zaæ nie mo¿na. Mo¿na tu mówiæ o pewnego rodzaju deja vu, powrotu do pocz±tku lat 90, gdy handel straganowy dawa³ czêsto prawdziwy pocz±tek, prawdziwym ksiêgarniom. Sk±d jednak ten zwrot do przesz³o¶ci? Nigdy nie s±dzi³em, ¿e bêdzie to mo¿liwe w XXI wieku i to w bran¿y maj±cej ambicjê szerzenia kultury!
Takie s± jednak fakty i musimy je uwzglêdniaæ. Jak zatem dostosowaæ siê do panuj±cych warunków i zapewniæ w³asnej firmie przyzwoit± sytuacjê ekonomiczn±? Jako jeszcze urzêduj±cy Prezes IKP czêsto spotykam siê z narzekaniem i oskar¿eniem o bezczynno¶æ Izby. Taka opinia jest niesprawiedliwa dla wszystkich naszych cz³onków. Prawda jest taka, ¿e funkcjonuj±ce w Polsce prawo w ¿adnej mierze nie chronili ma³ego przedsiêbiorcy. Izba przegra³a, praktycznie wszystkie kierowane do UOKiK sprawy.
Jest tylko jedna, jedyna szansa. Musimy dopasowaæ siê do oczekiwañ wydawców i wymusiæ na sobie aktywn± postawê do marketingu tytu³ów obecnych w naszych ksiêgarniach. Proponujê zatem :
1. Ustaliæ obecno¶æ ka¿dego tytu³u na termin nie d³u¿szy ni¿ 3-4 tygodnie.
2. W szczególnych przypadkach, gdy rynek nasycony jest ju¿ konkretnym tytu³em, skróciæ ten termin do maksimum 1-2 tygodni.
3. Poszukiwany przez czytelników tytu³ uzupe³niaæ wg potrzeb.
4. Absolutnie nie przyjmowaæ do sprzeda¿y tytu³ów z fizycznymi ¶ladami obecno¶ci w supermarketach i sieciach handlowych.
5. Aktywnie uczestniczyæ w promocji ksi±¿ki i lokalnego czytelnictwa.
Takie dzia³ania spe³ni± oczekiwania wydawców co do finansowej wydolno¶ci ksiêgarñ niezale¿nych. To mo¿e sk³oniæ ich do udzielania lepszych warunków handlowych Naszemu kana³owi dystrybucyjnemu. Dla uzasadnienia takiego postêpowania podam tylko najwa¿niejsze z powodów, i tak odpowiednio:
1. Pozwol± na obecno¶æ wiêkszej liczby tytu³ów daj±c szanse na zwiêkszenie sprzeda¿y. Dodatkowo zmniejszaj±c stan magazynowy przypisany danej fakturze zwiêkszamy swoj± p³ynno¶æ w terminie p³atno¶ci. Tak robi± „najlepsze” z firm ksiêgarskich.
2. Tytu³ obecny poza ksiêgarniami, czêsto w ni¿szej cenie psuje nam opiniê, gdy¿ przez naszych klientów postrzegani jeste¶my jako „pazerni krwiopijcy”. Ewentualna sprzeda¿ jest ¶ladowa i nie ma istotnego wp³ywu na kondycjê firmy.
3. Zamówienia wtórne s± cech± dobrego ksiêgarza, który powinien zapewniæ dostêpno¶æ dowolnego poszukiwanego tytu³u. Nie ma jednak ¿adnego uzasadnienia aby¶my pe³nili rolê przypisan± magazynom. Musimy zastosowaæ zasadê, „jak najwiêkszy obrót z jak najmniejszego magazynu”.
4. Ustrze¿emy siê tym samym odrzutom egzemplarzy przy w³asnym zwrocie. Nie musimy p³aciæ za uszkodzenia czy te¿ ich ¶lady powsta³e w firmach, którym nasz dostawca boi siê zwróciæ uwagê.
5. Niezbêdne zachowanie aby¶my byli pozytywnie postrzegani w naszym najbli¿szym otoczeniu. Musimy byæ przyjazn± i kompetentn± firm± w opinii Naszych klientów.
Namawiam wszystkich, nie tylko cz³onków Izby do przeanalizowania tej propozycji. Chêtnie zapoznam siê z rozwi±zaniami jeszcze efektywniejszego dzia³ania. Pozostaje tylko pytanie, czy naprawdê jeste¶my zdolni do obrony swojej pozycji fachowców w bran¿y Ksi±¿ki i czy staæ nas na rzeczywiste dzia³ania daj±ce nam szansê na ekonomiczne funkcjonowanie w systemie. Czy te¿ potrafimy jedynie narzekaæ i pasywnie oczekiwaæ na zmierzch ksiêgarstwa ?
Pytam wiêc, kto z Was gotów jest zg³osiæ akces do takiej nieformalnej grupy i z pe³n± konsekwencj± przestrzegaæ tych regu³ ? Biuro IKP oczekuje na zg³oszenia.
Z pe³nym szacunkiem.
Jan Lus
Prezes Izby Ksiêgarstwa Polskiego